Dziesiona w Szczecińskiej Platformie
18 kwietnia 2008, 14:29 Komentarzy: 4 |
Ocena: 3.40 (15 głosów)
Autor: Ramzes
Kryzys jaki objął szczecińską PO staje się już na tyle niebezpieczny, że zaczyna poważnie zagrażać relacjom publicznym nie tylko w stosunku do polityków czy działaczy samorządowych, ale także zwykłych mieszkańców którzy obecną sytuacją są już zmęczeni.
Wszystko zaczęło się od dużego zamieszania wokół osoby Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego Norberta Obryckiego. Zarząd Regionalny PO wycofał poparcie Obryckiemu i po kilkudniowych perturbacjach marszałek musiał poważnie przemyśleć słowa liderów PO – albo odejdziesz sam, albo Cię odwołamy. Jedność w platformie została zachwiana, a ognia do oliwy dodała jeszcze informacja o nagrodzie Człowieka Roku Województwa Zachodniopomorskiego 2007 przyznanej właśnie Marszałkowi Obryckiemu przez miesięcznik FORBES. Przeciw Obryckiemu nie przedstawiono żadnych sensownych dowodów jego niekompetencji. Jedynym argumentem były słowa szefa szczecińskiej PO Sławomira Nitrasa, że czyny jakich dopuścił się marszałek są tak tajne, że nie powinny być ujawnione przez najbliższe 30-40 lat ! W powietrzu można było poczuć zapach sensacji na miarę śmierci w Gibraltarze genereała Sikorskiego, czy wizyty UFO. Konflikt, chociaż skrzętnie marginalizowany stawał się coraz bardziej widoczny. Kolejnym ogniskiem zapalnym stały się wypowiedź senatora PO Krzysztofa Zaremby, który publicznie skrytykował działania posła Nitrasa i zażądał od niego deklaracji – czy chce objąć fotel marszałka. Za karę senator został podany do sądu partyjnego, jednak publicznie przytacza słowa jakie wypowiedział Nitras w stosunku do marszałka Obryckiego „to dureń, to zero, skoro go namaściłem, to go też zdejmę”. Bardzo konkretnie zachowania te skomentował lider szczecińskiego PSL Andrzej Durka, porównując całą sytuację do zabawy dzieci w piaskownicy i tłuczenia się łopatkami po głowach. Słowa te tak sfrustrowały młodego posła z prowincji, że zatrząsł się układ koalicji PO-PSL w szczecińskim sejmiku wojewódzkim. Oskarżył Andrzeja Durkę o poplecznictwo w załatwianiu stanowisk dla członków swojej rodziny. Przewodniczący Zachodniopomorskiej PSL Kazimierz Zięba musiał udzielić nawet reprymendy radnemu Durce.
Decyzja jednak zapadła i na najbliżej sesji sejmiku marszałek Obrycki ma złożyć rezygnację z zajmowanego stanowiska. Radni mają powołać nowego lepszego gospodarza samorządnego województwa. Ostatnie wydarzenia wskazują, że marszałkiem może zostać poseł Sławomir Nitras, który po obsadzeniu swoimi poplecznikami stanowisk np. przewodniczącego sejmiku czy nowego prezesa Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zamierza dalej umacniać swoją pozycję w regionie obsadzając stanowiska osobami pochodzącymi nie ze Szczecina, ale z okolic Połczyna, Kołobrzegu i Koszalina. Chęć dominacji, bezkompromisowość, a co najważniejsze marginalizowanie jego osoby w stolicy posuwa posła do coraz bardziej radykalnych działań. Chce umocnić się w regionie. Jednakże chęć tego umocnienia nie wynika z zasadności pełnienia funkcji publicznej, tylko jak się wydaje z realizacji planu rozbicia w PO. Wiadomo że poseł powiązany jest od samego początku z Janem Marią Rokitą, który już półoficjalnie przystąpił do tworzenia nowego ugrupowania, na razie pod przykrywką sieci stowarzyszeń i portalu intenetowego. Jaką siłą wykaże się poseł Nitras, gdy wprowadzi do nowego ugrupowania majestat marszałkowski wraz z podległymi jemu ludźmi piastującymi funkcje kierownicze w jednostkach administracji samorządowej. W całej sprawie zastanawia cisza i bierność członków Platformy wywodzących się ze Szczecina np. Prezydenta Szczecina Piotra Krzystka, który nie kryje swojej dezaprobaty wobec poczynań posła Nitrasa, ale nie posuwa się do publicznego zaprezentowania swoich poglądów. Dziwi również cisza ze strony byłego ministra z czasów rządów SLD Jacka Piechoty oraz mieniącego się przydomkiem „króla” również byłego ministra Artura Balazsa, którego poseł Nitras nie omieszkał publicznie krytykować.
Jak dotychczas te dziecięce zagrywki przynoszą tylko wstyd miastu i regionowi. Zamiast górnolotnych haseł wyborczych i konsekwentnej realizacji programu PO, mamy chłopięcą zabawę, posuwającą miasto i region ku coraz większej marginalizacji. Przykładem może być wykreślenie Szczecina z kręgu aglomeracji metropolitalnych czy też fatalną politykę władz Szczecina polegająca na likwidacji szkół, ośrodków zdrowia, zwiększaniu obciążeń podatkowych, pogotowie strajkowe w komunikacji tramwajowej itd. Ten chaos powinien zakończyć się jak najprędzej. Referendum w sprawie likwidacji strefy płatnego parkowania, chociaż skazane raczej na porażkę, może być ostatnim ostrzeżeniem dla władzy w regionie.